Czesław Bojarski – polski fałszerz bardzo (nie)porządany

Jeśli fałszerstwo banknotów byłoby traktowane jak sztuka a nie jak przestępstwo, to do panteonu wielkich Polaków niewątpliwie należałoby wpisać Czesława Bojarskiego – fałszerza doskonałego.  To człowiek, przed którym skapitulował francuski Bank Centralny, a  banknoty z jego „prywatnej wytwórni papierów wartościowych”  osiągają  zawrotne ceny na aukcjach.

Czesław Bojarski uważany jest za najwybitniejszego fałszerza banknotów wszechczasów. W ciągu 15 lat swojej działalności zdołał wprowadzić na francuski rynek fałszywe banknoty o wartości ponad 3 milionów franków.  Fałszywki, które wyszły spod ręki Bojarskiego były tak dobre, że francuski Bank Centralny zdecydował się wycofać z obiegu najcześciej podrabiany banknot o nominale 100 franków i tym samym przyznał się do porażki w walce z fałszerzem.  Banknoty Bojarskiego były też masowo przyjmowane we francuskich bankach w trakcie wymiany banknotów po denominacji franka, co świadczyło o niebywałej jakości fałszerstwa.




Z ziemi polskiej do Francji

Czesław Bojarski - zdjęcie z policyjnej kartoteki
Czesław Bojarski – zdjęcie z policyjnej kartoteki

Bojarski przyszedł na świat w 1912 roku w Łańcucie. Miał zdolności techniczne, ukończył wyższą szkołę w Gdańsku. Brał udział w Kampanii Wrześniowej. W wyniku przegranej przez Polskę wojny z Niemcami znalazł się we Francji, gdzie imał się różnych prac. Jego techniczna smykałka zaowocowała kilkoma zgłoszonymi patentami, m.in. szczoteczki do zębów, kapsułek kawowych do ekspresu, hermatycznie zamykanych pudełek.  Los emigranta nie był jednak łatwy i Bojarski ledwo wiązał koniec z koncem. Los odmienił sie dopiero w 1948 roku, gdy ożenił się z obywatelką francuską, a jej rodzice zafundowali parze młodej domek pod Paryżem. Wkrótce pojawiła się dwójka dzieci. Bojarski w tym czasie musiał intensywnie myśleć nad wzbogaceniem się dzięki fałszowaniu banknotów, bo pilnie uczył się i praktykował technologię wytwarzania papieru w przydomowym warsztacie. Niespodziewanie od 1951 roku Bojarski nie posiadający stałego zatrudnienia był w stanie utrzymywać rodzinę na wysokim poziomie.

Spółka polsko-rosyjska

Początkowo nasz rodak był niezmiernie ostrożny. Informując rodzinę, że podjął działalność handlową, która wiąże się z częstymi wyjazdami z domu, rozporowadzał fałszywe banknoty na terenie całej Francji. Na każdy plik prawdziwych banknotów dodawal tylko jeden banknot własnej produkcji. Dystrybucja fałszywek odbywała się w ten sposób przez blisko dziesięć lat. W tym czasie Bank Centralny zaczął wyłapywać z obiegu fałszywe banknoty, które zaskakiwały profesjonalnym wykonaniem i objawiały się w różnych częściach kraju. Dlatego też przez wiele lat wladze francuskie myślały, że mają do czynienia z dużą, zorganizowaną grupą przestępczą. Do głowy nikomu nie przychodziło, że za produkcją i dystrybucją fałszywek na tak dużą skalę stoi jeden człowiek.

Po latach Czesław Bojarski stał się jednak leniwy i mniej ostrożny. Do procederu zaangażował swojego znajomego z Polski – Antoniego Dowgiałła, który odkupował od Bojarskiego fałszywe banknoty  30% poniżej wartości nominału i rozprowadzał je w całym kraju. Nowy wspólnik poszedł jednak  na łatwiznę i wziął sobie wkrótce do pomocy rosyjskiego emigranta Aleksieja Szuwałowa, który nie dbając o ryzyko płacił fałszywkami po prostu na najbliższej poczcie. Wskutek lekkomyślności rosyjskiego dystrybutora policja po latach wpadła na pierwszy trop szajki.  Ponieważ kilkukrotnie w tej samej placówce pocztowej dokonano transakcji fałszywymi banknotami, to śledczym nie pozostało nic innego jak obserwować to miejsce.  W listopadzie 1963 roku policja francuska odniosła sukces. Zatrzymała Szuwałowa w trakcie zakupu obligacji rządowych za fałszywe banknoty. Po przesłuchaniu Rosjanin wydał Dowgiałła, ktróy z kolei poinformował o źródle fałszywek, czyli o Czesławie Bojarskim.

bojarski banknoty

W trakcie drugiego przeszukania domu Bojarskiego policja odkryła właz prowadzący do podziemnego warsztatu. Na niewielkiej powierzchni odbywał się cały cykl produkcji fałszywek – od druku po postarzanie. W Wyniku głośnego procesu nasz rodak został skazany na 20 lat więzienia.  Oszacowano, że w trakcie swojej działalności zdołał wprowadzić na rynek franki o równowartości 1,5 mln butelek wina. Podczas odsiadki Bojarski proponował rządowi francuskiemu pracę w charakterze konsultanta do spraw fałszerstw, jednak oferta została odrzucona. Ostatecznie fałszerz wyszedł z więzienia po 13 latach. Czekała na niego stęskniona rodzina. Dożył w dobrobycie i w spokoju 90 lat. Czy Bojarski zapewnił sobie i rodzinie godny byt? Możemy tylko domniemywać. W 1978 roku hydraulicy przeprowadzający remont po awarii kanalizacji w domu Bojarskich odnaleźli skrytkę, w której znajodowało się 10 797 złotych ludwików. Czy takich skrytek było więcej? No cóż, Bojarski miał wiele czasu na ukrycie majątku.

Wartość kolekcjonerska banknotów Bojarskiego

Banknoty Bojarskiego są poszukiwane przez kolekcjonerów. Te w bardzo dobrym stanie, o potwierdzonym pochodzeniu (tak, tak, zdarzają się już podróbki Bojarskiego!) osiągają na aukcjach cenę od 8 do 15 tysięcy euro.

4 różnice, dzięki którym można rozpoznać falsyfikaty Bojarskiego

bojarski2

1. Wodny znak szerszy niż w oryginale i nieznacznie rozmyty

2. Kolory w górnej części falsyfiatu nieco ciemniejsze niż w oryginale

3. Włosy na głowie Napoleona jaśniejsze niż na oryginalnym banknocie

4. Liczba „100” w prawym górnym rogu bliższa o 4,1 mm krawędzi banknotu 

 

Dodaj komentarz