Plakat, który pomógł zmienić historię

Nic nie wskazywało na to, że dość prosty plakat z Garym Cooperem grającym szeryfa w filmie „W samo południe” stanie się symbolem wyborów 1989 roku. Historia powstania i dalszego życia plakatu autorstwa Tomasza Sarneckiego jest niezmiernie ciekawa, a sam plakat stanowi łakomy kąsek dla kolekcjonerów.

Czerwcowe wybory w 1989 roku budziły z oczywistych względów wiele emocji, nadziei, ale i obaw. Społeczeństwo czuło, że jest na przededniu wielkiej zmiany, lecz ciągle istniało poczucie zagrożenia, że rodząca się demokracja może zostać w brutalny sposób stłamszona przez władze komunistyczne. Dlatego też wielu polityków Solidarności z rezerwą podchodziło do Tomasza Sarneckiego, który na miesiąc przed wyborami pojawił się u nich z 4 pokazowymi egzemplarzami plakatu, na którym przedstawiony był znany z westernów Gary Cooper. Szeryf w prawej dłoni trzymał kartkę wyborczą, a na gwieździe szeryfa widniała oznaka „Solidarności.” U dołu plakatu było przesłanie: „W Samo Południe / 4 Czerwca 1989.”.Projekt plakatu został uznany przez działaczy Solidarności za zbyt konfrontacyjny. A i sam autor nie podpisał plakatu bojąc się reperkusji, jeśli komuniści nie uznaliby wyników wyborów i siłą przywrócili dawny reżim.

Ostatecznie ryzyko druku plakatu wziął na siebie znany opozycjonista Henryk Wujec, który wysłał prototyp do francuskich drukarni. Możliwe, że plakat był również częściowo drukowany we Włoszech, przez tamtejsze związki zawodowe. Do końca nie wiadomo było, czy plakaty dotrą do Polski na wybory 4 czerwca. Autor plakatu ze zdumieniem zobaczył, że jednak zdążono z dostawą plakatu, gdy w drodze na wybory zobaczył je wiszące na ulicach Warszawy.

w samo południe

 

Plakat „W samo południe” jako walor kolekcjonerski

Pomimo wcześniejszych obaw, plakat stał się symbolem wyborów z 4 czerwca 1989 roku. Pierwszy nakład ukazał się jedynie w 10 tysiącach egzemplarzy, był naklejany na murach, słupach, drzwiach, w związku z czym zachowało się niewiele oryginalnych plakatów w dobrym stanie. Pierwszy nakład nie był sygnowany nazwiskiem autora, przez co był on w późniejszych latach wielokrotnie kopiowany i przerabiany bez zgody Tomasza Sarneckiego. Prawdopodobnie w 1989 roku wydane były kolejne emisje plakatu, również w drukarni francuskiej w nakładzie od 10 do 20 tysięcy egzemplarzy. Te emisje były już podpisane przez autora, a w prawym dolnym rogu jest adnotacja „Tomasz Sarnecki ©1989”. Plakaty były wykonane w technice offsetowej i miały wymiary: 98×68 cm.

sygnatura

Obecnie w galeriach warszawskich można trafić na przedruki plakatu z późniejszych lat. Najcenniejsze są oczywiście plakaty oryginalne, niepodpisane z 1989 roku. Cena dobrze zachowanego plakatu może sięgać tysiąca złotych. Ceny późniejszych edycji wahają się w przedziale kilkuset złotych.

Dodaj komentarz